• Wpisów:4
  • Średnio co: 243 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:37
  • Licznik odwiedzin:1 766 / 1220 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
- Jesteś pewien? Damy radę? - Alex obudziły dźwięki rozmowy przez telefon. Jej tata z kimś rozmawiał.
Nie chciała jeszcze wstawać. Chciała Spać.
Próbowała jeszcze zasnąć ale nie umiała. Zsunęła się z łóżka i poszła do łazienki. Spojrzała w lustro. Co zobaczyła? Bladą twarz, smutne, podkrążone oczy. Tej nocy źle spała. Dokładnie pamiętała, co jej się śniło. Usiadła pod ścianą i ukryła twarz w dłoniach. Powoli zaczęła przypominać sobie swój senny koszmar.
Biegła... Uciekała przed czymś. Przed pustką. Nie było tam nic. Mimo to nicość była coraz bliżej niej. Ale nagle przestała się zbliżać, jakby zatrzymała się w miejscu. Co się stało, czemu przestała ją gonić? Odwróciła się i zobaczyła jak znikają jej przyjaciele, rodzina, tata i Luke.
Potrząsnęła głową, jak pies, który chce otrząsnąć się z wody.
Wstała i poszła się ubrać. Włożyła szare dresowe spodenki i czarną bokserkę. Do tego zdecydowała się na czarne tenisówki na platformie, jedne z wielu, które miała.

Zeszła na dół. Jej tata siedział w kuchni. Skończył już rozmawiać przez telefon.
- Cześć, tato.
- Hej, młoda. Może byś coś zjadła?
- Nie, nie jestem głodna. Jedziesz dzisiaj do pracy?
- Tak, za chwilę jadę. A ty będziesz cały dzień siedzieć w domu?
- Nie, idę do starego parku Piotrkiem - odpowiedziała, nalewając sobie soku pomarańczowego do szklanki. - Lecę, pa - pocałowała tatę w policzek i wybiegła z domu.
Kilka minut później dziewczyna siedziała na ławce, wystawiając twarz do promieni słońca. Bardzo cieszyła się na spotkanie z bratem, dawno go nie widziała. Nagle ktoś zakrył jej oczy. Chwyciła go za dłonie.
- Hej, braciszku. Jakie masz na dzisiaj plany wobec mnie?
- Porywam cię do galerii - stanął przed dziewczyną.
- Słoneczko mi zasłaniasz - zmarszczyła brwi, a blondyn usiadł obok niej. - Ale ja nie mam kasy. Więc po co?
- Zabieram cię do kina. Ja stawiam.
- Okej, jak chcesz. Na co idziemy? - blondynka zamknęła oczy i nadal wygrzewała się w promieniach lipcowego słońca.
- Nie wiem, ty wybierasz, ja płacę.
- No dobra, a jak dojedziemy do Kielc? - otworzyła jedno oko i spojrzała na brata.
- Mój kolega nas podrzuci.
- A jak wrócimy?
- Też z nim.
- Okej. Idziemy?
- Idziemy.
**WIECZOREM**
- Chodź, młoda, odprowadzę cię do domu.
- Serio? Jesteś ode mnie młodszy!
- W takim razie mała. Jak ci się podobało?
- Świetnie było, dziękuję. No i dzięki za kupienie butów - zaśmiała się.
- Nie ma za co. Licz to sobie już do prezentu na urodziny - puścił jej oczko.
- Aaaa, taki cwany jesteś. Ale no dobra, i tak byś mi takie kupił. Ale wiesz, że mam takich caaałą szafę?
- No oczywiście, ale dlatego ci takie kupiłem. Przecież je uwielbiasz.
- Masz rację. Cholera jasna, zaraz zacznie padać.
- I co?
- I zmoknę debilu. Nie mam czapki ani bluzy z kapturem. Ale może zdążymy. Chodź szybciej.
- A co ci się tak śpieszy? Chcesz ode mnie uciec?
- Nie, chcę uciec od deszczu - dziewczyna spojrzała na niego smutnym wzrokiem.
- Patrz, krasnoludku, już jesteśmy, a ty nawet nie zauważyłaś.
- Jeeeej. Dzięki za wspaniały dzień. Lecę do taty - stanęła na palcach, przytuliła brata, dała mu buziaka w policzek i pobiegła do domu, bo zaczynał padać deszcz. - Dobranoc.
- Dobranoc, siostra.
Blondynka weszła do domu.
- Jestem już tato!
- Gdzie byliście? - wychylił się z kuchni.
- Piotrek porwał mnie do Kielc. I byliśmy w kinie. Na Transformerach - przeciągnęła się. - Chyba zaraz pójdę spać.
- Dobra dobra. Ale chodź jeszcze do mnie.
Dziewczyna weszła do kuchni. Jej tata siedział przy stole. Podeszła do niego i objęła go za szyję.
- Co tam papciu?
- Pojedziesz na tydzień do cioci Wandy. W sobotę. Oczywiście jeśli chcesz.
- Pewnie, że chcę. Zawieziesz mnie?
- Tak, i przywiozę do domu w przyszłą sobotę.
- A nie jedziesz ze mną?
- Nie, mam tu kilka spraw do załatwienia.
- Okej. Tatuś, ja mykam spać, naprawdę jestem zmęczona. Dobranoc.
- Dobranoc.
Leżąc w łóżku dziewczyna myślała, jakie sprawy tata miał do załatwienia, że nie mógł z nią jechać. Zawszę odwiedzali ciocię razem. Tata głównie siedział z wujkiem, a ona spędzała czas ze swoim kuzynem - Rafałem. Po chwili postanowiła, że nie będzie się tym teraz martwić. Chciało jej się spać. Włożyła słuchawki do uszu. Spojrzała na ostatnio odtwarzane piosenki. Włączyła I Wouldn't Mind, zamknęła oczy i usnęła z uśmiechem na ustach.
________________
I jak się podobało? Wieeeem, rozdział tragiczny. Przepraszam za to, że dodany tak późno, ale na prawdę, nie miałam jak go wcześniej dodać. Albo była burza, alb nie było prądu, albo pinger szwankował. Obiecuję, że w miarę możliwości rozdziały będę dodawać co drugi dzień. Niedługo akcja się rozkręci ^^
 

 
Już od rana Alex nie mogła usiedzieć w jednym miejscu. Wczoraj wrócił Luke. Był z tatą w Londynie przez cały miesiąc. Tak się za nim stęskniła, a dzisiaj go zobaczy. Chciała wyglądać idealnie. Ubrała krótki top w kwiaty, rurki z koronkowymi wstawkami i czarne botki.


Lubiła wkładać takie buty. Pomijając fakt, że jej się podobały, tak duża platforma nie robiła różnicy przy jej 163 cm wzrostu - i tak wiele dziewczyn i wszyscy chłopcy byli od niej wyżsi. Stanęła przed lustrem. Czegoś jeszcze jej brakowało. Spięła włosy w wysoki kucyk. Nie chciała mocno się malować. Nie rozumiała dziewczyn, które nie umiały wyjść z domu bez nałożenia na twarz fluidu, pudru i bronzera lub różu. Jej w zupełności wystarczyła cienka kreska na powiece i wytuszowane rzęsy. Chciała wyglądać naturalnie.
Zbliżała się piętnasta - czyli godzina, o której miała spotkać się z Luke'm. Wrzuciła do niewielkiej torebki telefon i trochę gotówki, pożegnała się z tatą i wyszła z domu. O 14:55 była już w umówionym miejscu - na "ich" ławce w starym parku. Dwie minuty później jej komórka zawibrowała. Przyszedł SMS od Luke'a.
'Kotku, jeśli to nie problem, przyjdź do mnie. Mam dla Ciebie niespodziankę.'
Dziewczyna ucieszyła się, w końcu nie widziała swojego chłopaka cały miesiąc. Ruszyła w kierunku domu Luke'a.
'OK, będę za pięć minut' - odpisała, poczym z powrotem schowała swój telefon do torebki.
Całą drogę myślała o tym, jaką niespodziankę przygotował dla niej Luke. Nie myślała o tym gdzie idzie, ale nawet nie spostrzegła, kiedy stała pod domem Luke'a. Zapukała, ale drzwi były otwarte, więc po chwili namysłu, weszła do środka.
- Luke? - zawołała w głąb domu, ale kiedy nikt nie odpowiedział, skierowała się w kierunku pokoju chłopaka.
Uchyliła drzwi, ale nie zobaczyła nikogo. Nagle ktoś zasłonił jej oczy.
- Dzień dobry, kochanie. Ślicznie dzisiaj wyglądasz.
Usłyszała Jego głos. Dźwięczny głos, który był dla niej najpiękniejszą melodią. Mogła go słuchać godzinami. Blondynka momentalnie odwróciła się do szatyna.
- Dzień dobry. Tak bardzo tęskniłam - szepnęła, patrząc mu w oczy.
- Ja też - odgarnął kosmyk włosów, który opadł jej na czoło, objął ją w talii i przyciągnął do siebie. - Dostanę buziaka od najpiękniejszej dziewczyny na świecie?
- Oczywiście, że tak - delikatnie musnęła jego wargi. - Ale się nie podlizuj. I tak cię kocham - puściła mu oczko.
- Ja ciebie bardziej.
Ich twarze dzieliło kilka centymetrów. Luke delikatnie przycisnął Alex do ściany. Patrzyli sobie w oczy, a w końcu ich usta się zetknęły. Zastygli w długim pocałunku. Blondynka wplotła palce w miękkie włosy chłopaka. Zamknęła oczy i rozkoszowała się jego zapachem.
- Kotek... Co to za niespodzianka?
- To zależy, jak daleko zajdziesz w tych butach.
- Są bardzo wygodne, jeśli o to ci chodzi. Czemu się ich czepiasz?
- Bo mi się nie podobają. Ale to twoje buty - cmoknął ją w policzek. - To co, idziemy?
- Pewnie.
Po drodze prawie ze sobą nie rozmawiali. Byli przy sobie i to im w zupełności wystarczyło, sama obecność drugiej osoby.
- Luke, gdzie idziemy?
- Zaraz się dowiesz.
- Ale daleko jeszcze?
- Tak, trzy kilometry. Powinnaś się cieszyć, że jesteś ze mną. A nie marudzić.
- No ja się cieszę, ale no...
- Spokojnie, już niedaleko - roześmiał się. - A z powrotem cię przyniosę na rękach, ok?
- Mówisz poważnie?
- Jak najbardziej. Zobacz, jesteśmy na miejscu.
Stali na środku łąki. Alex była zdziwiona, bo nawet nie zauważyła, kiedy weszli do lasu.
- Luke... To... To tutaj spytałeś mnie czy chcę z tobą być. To... O Matko, kocham cię! - rzuciła mu się na szyję.
- Wiedziałem, że będziesz zachwycona.
- Z tym miejscem wiąże się tyle wspomnień... Początek naszego związku, nasz pierwszy wspólnie obserwowany zachód słońca... Jeju, naprawdę, dziękuję.
- Ale to jeszcze nie wszystko.
Alex obserwowała, jak Luke wyciąga koszyk z owocami.
- Czyżby piknik? - zapytała.
- Specjalnie dla pani, świeże owoce i przystojny mężczyzna - zażartował chłopak.
- Rozpieszczasz mnie.
- A dostanę drugiego buziaka? Proszę?
- Oczywiście, chodź do mnie.
---
Siedzieli na polanie aż do zachodu słońca. Później Luke odprowadził Alex pod sam dom.
- Było cudownie, wiesz? - spytała dziewczyna.
- No jasne.
- Szkoda, że mieliśmy tak mało czasu.
- Nadrobimy to. I mój miesiąc nieobecności też. Zobaczysz. Zadzwonię do Ciebie. A teraz muszę już lecieć, dobranoc, słonko.
- A nie dostanę całusa na dobranoc?
- Oczywiście, że dostaniesz - chłopak uśmiechnął się i podszedł do blondynki. Złączył jej usta ze swoimi. - Kocham cię, śpij dobrze.
- Ja ciebie też, miłych snów.
___________________________________________
I jak się podobało?
Jak widzicie, będzie to w takiej formie 'ROZDZIAŁ - DATA' i opisane wydarzenia z danego dnia.
Wiem, że na razie jest nudno, ale nie walnę w pierwszym rozdziale zabójstwa/samobójstwa/gwałtu/wypadku/czegokolwiek. W każdym razie, zastanawiam się, czy rozdział nie za długi i proszę o opinię. Jeśli masz krytykować, to z sensem. Jeśli chcesz skrytykować 'bo tak mi się umyślało' to możesz wyjść.
Kolejny rozdział za 5 komentarzy, albo 50 wejść.
  • awatar ●Narnia I'm coming●: Świetny! Masz wielki talent do pisania, więc go wykorzystaj :* Z niecierpliwością czekam na next <3
  • awatar violetta-forever12: Wporzo rozdział :D, ale gdybym miała coś zmienić to dodała bym więcej emocji. Co czyje dana postać w tym momencie. Dodatkowo dodała bym troch więcej dynamizmu w akcji, ale to pierwszy rozdział więc można wybaczyć. Brakuje mi też czegoś co pozwoliło by mi się wczuć i utożsamiać z bohaterami. Ale mam nadzieje że poznam ich bardziej w następnych rozdziałach. Super opowiadanie i nie mogę się doczekać następnego :D i mi te buty też się podobają :*
  • awatar Underneath it all ♥: Genialny.! Czekam na next'a
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
ALEX


Szesnastolatka, dziewczyna Luke'a. Drobna, niska, niebieskooka blondynka. Nie lubi ubierać sukienek i spódniczek. Ma talent muzyczny i plastyczny. Z reguły jest spokojna, dopóki nie chodzi o coś, co jest dla niej naprawdę ważne. Nie może żyć bez muzyki. Ma młodszego o rok brata - Piotrka, który mieszka z ich mamą. Alex mieszka ze swoim tatą. Nie należy do bogatych ludzi.
LUKE


Osiemnastolatek, jedynak, chłopak Alex. Jest wysokim szatynem, chce zrobić sobie 'rzeźbę', ale efekty są niewielkie. Ma raczej wybuchowy charakter. Alex to jego pierwsza poważna dziewczyna.
DAVID


Ma 22 lata, jest kumplem Luke'a. Jest wysoki, ma piwne oczy, dobrze wyrzeźbione mięśnie. Jeździ metalicznym, srebrnym mistsubishi. Mieszka sam. Jego tata rzadko bywa w domu, ponieważ jest właścicielem firmy z filiami na całym świecie. Jego mama mieszka w bloku w tym samym mieście i często go odwiedza. Jego siostra, Alice, zginęła w wypadku samochodowym, gdy chłopak miał 17 lat. Jest stanowczy, troskliwy i mądry.
(niekoniecznie ma te tatuaże na rękach, ale zdjęcie mi pasuje co do wyglądu - twarz)
*****
Oprócz nich będą pojawiać się :
- Gabrysia i Natalia - przyjaciółki Alex
- rodzice Alex
- tata Luke'a
- rodzice David'a
- Piotrek - brat Alex
- inni znajomi Alex, Luke'a i David'a
PROLOG
Alex to zwykła siedemnastolatka. Niczym nie różni się od innych. Jej rodzice rozstali się, kiedy ta miała 7 lat. Niewiele z tego pamięta. Teraz mieszka z tatą, natomiast jej mama zabrała ze sobą jej brata - rok młodszego Piotrka. Alex często zostaje u swojej mamy na weekendy, ale ostatnio zaczęła się z nią dość ostro kłócić.
Jej przyjaciel, a zarazem chłopak to dziewiętnastoletni Luke - typowe ciacho, marzenie każdej dziewczyny. Alex kocha go ponad życie... Ale czy na pewno? Może tylko jej się wydaje?
Czy jej życie zmieni się po pojawieniu się w nim David'a?
___________
Kiedy zaczną pojawiać się rozdziały, będę dodawać je dopiero wtedy, kiedy będę mieć pod ostatnim rozdziałem np. 5 kom.
 

 
Na pingerze zaczynałam w sumie rok temu (ponad). Od tego czasu miałam kilka(naście) blogów, a teraz jestem tutaj.
Dosłownie dwa dni temu założyłam bloga z opowiadaniem. Niestety, muszę go usunąć z powodu pozornie błahego - otóż znalazła mnie pewna osoba. Nie chciałam, żeby znała mojego bloga, ani nikt z mojego otoczenia.
Tak więc dodam to samo, tylko, że na tego bloga.
Za chwilę pojawi się przedstawienie głównych postaci i prolog.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›